Proste zadanie, banalne wręcz: załóż blog.
Cóż to za filozofia zalogować się na którymkolwiek z portali
i kliknąć „utwórz bloga” pomyślałam.
Okazało się jednak, że wcale nie jest to takie
proste. Zanim kliknęłam przycisk, spędziłam kilka godzin zastanawiając się, jak
nazwać blog? A skoro nazwać, to o czym w nim pisać? Czym się zajmować? Czy
umieścić w sieci kolejny twór o niczym? Czy tworzyć blog o sobie, czy o mojej
szeroko pojętej pracy?
Trudny wybór. Internet jest przepełniony najprzeróżniejszymi
blogo-tworami.
Oto kolejny.
Omnipotentis, bo wszechmocny. Bo pojemny. Bo przyszłościowy.
A czego by nie mówić - pisać trzeba. Bo pisanie to żywa konieczność. A temat..? Temat sam się znajdzie, tylko dajmy mu czas ;-)
OdpowiedzUsuńciekawa jestem, w jakim kierunku pójdziesz :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że wybrałaś łacińską nazwę - łacina kojarzy mi się z Tobą. Żeby nie było - ta łacina klasyczna, nie podwórkowa.
OdpowiedzUsuń